Patrz jak bardzo się starałem” – chciałem uratować nasz związek małżeński

Związek małżeński i gry w tej relacji. Poniżej przedstawiam opis kolejnej z tego cyklu „Patrz jak bardzo się starałem”  z uwzględnieniem  jej skutków prawnych .  

 Poprzedni artykuł na temat gry „Gdyby nie ty….” Możesz przeczytać tutaj:

To jedna z moich ulubionych gier małżeńskich.  Głównie w grę tą grają mężczyźni i są w niej naprawdę dobrzy. Jest to gra trójstronna z udziałem psychoterapeuty (lub innej osoby). Mąż swoim zachowaniem robi wszystko co w jego mocy, aby zakończyć związek małżeński. Jednocześnie głęboko i żarliwie zapewnia  żonę, że bardzo zależy mu na uratowaniu małżeństwa.

To Twoja wina, że nasz związek małżeński się rozpada

Strony podejmują psychoterapię, w czasie, której mąż pozornie deklaruje głęboką chęć ratowania związku małżeńskiego. Często sugeruje, że w zasadzie głównie rozpada się on za przyczyną żony. Jak można się spodziewać psychoterapia nie przynosi żadnego efektu. Mąż nie uczestniczy w niej, aby ratować związek małżeński. Uczestniczy jedynie po to, żeby wykazać jak bardzo się starał związek ten uratować. W konsekwencji małżonek kwestionuje umiejętności terapeuty i sam proces psychoterapii i po kilku spotkaniach odmawia kontynuowania procesu terapeutycznego.

Gram po to, aby zatuszować, że tak naprawdę chcę zakończyć nasz związek małżeński

Jednocześnie zachowanie męża w stosunku do żony ulega znacznemu pogorszeniu. W takim stopniu, że nie widząc innej możliwości żona rozpoczyna procedurę rozwodową. Podczas tej gry mąż czuje się niewinny. Przecież to małżonka mimo „jego szczerych chęci” ratowania małżeństwa przejęła inicjatywę i podjęła decyzję o rozwodzie. Taka sytuacja daje mu prawo poinformowania sądu, pełnomocników w tym swojego, członków rodziny, przyjaciół, znajomych i wielu innych osób, że decyzje o rozwodzie nie licząc się z jego zdaniem podjęła żona.  Gra ta wydaje się niegroźna, bowiem z pozoru odnosi się jedynie do kwestii ambicjonalnych. W rzeczywistości jednak sprawy mają się inaczej. 

To przecież żona zainicjowała rozprawę rozwodową. Chciałem porozumienia

Obserwując moje Klientki widzę, że (mimo zdawałoby się obiektywnych dowodów co do rzeczywistych intencji męża) wierzą one swoim mężom i co do chęci ratowania małżeństwa, a później co do chęci ugodowego uregulowania kwestii dotyczących rozwodu. Jednak w czasie, kiedy żona chodzi do psychoterapeuty licząc na to, że uda się uratować związek małżeński –  mąż przygotowuje się do rozwodu. Nierzadko jest w stałym kontakcie z prawnikiem (profesjonalny pełnomocnik, zajmujący się sprawami rodzinnymi jest w stanie bardzo szybko po działaniach podejmowanych przez męża zorientować się czy korzysta on z usług prawnika czy nie).  

Podobny mechanizm obserwuję w czasie rozmów ugodowych. Mąż pozornie deklaruje chęć ugodowego i szybkiego uregulowania kwestii rozwodowych, ale za plecami żony podejmuje takie działania, które torpedują rozmowy. Żona nie mając innego wyjścia zmuszona jest do zainicjowania postępowań sądowych. Mąż natomiast podobnie jak powyżej twierdzi, że bardzo chciał ugodzić się z żoną. Nie było to jednak możliwe z uwagi na jej postawę. Przecież to ona na zerwała rozmowy mimo, że on bardzo chciał się porozumieć . 

Aspekt prawny – Twoja decyzja, powinnaś teraz ponieść konsekwencje

Żona stawia się w niekorzystnej sytuacji, traci czas (i fundusze) na działania, które nie posuwają sprawy do przodu. Przez to, że nie może zorientować się co do rzeczywistych intencji męża nierzadko podejmuje działania, które mąż wykorzystuje przeciwko niej w sądzie i poza nim. Ponieważ mąż „starał się uratować małżeństwo” a mimo to żona podjęła działania i wniosła o rozwód, to w jego ocenie konsekwencje tej decyzji POWINNA PONIEŚĆ ŻONA i to we wszystkich aspektach takich jak m.in społecznym, prawnym, finansowym, rodzinnym i opieki nad dziećmi.     

Na moim blogu opisałam co to są gry małżeńskie i jak przebiegają w związku małżeńskim /partnerskim. Mogą Ci pomóc w uzmysłowieniu sobie w co gra z Tobą Twój małżonek – małżonka, partner – partnerka.